Wiosna kojarzy się z odrodzeniem

Wiosna kojarzy się z odrodzeniem, odrodzenie z miłością. Do drugiego człowieka, do zwierzęcia, do przyrody, do wszechświata. Kto chce, może wyliczankę ułożyć inaczej. Noce jeszcze chłodne, ale słońce coraz wyżej. Sprzyja spacerom. Prostym uczuciom. Dotlenianiu się.

Czy takie czas wzbierający biologią może być też refleksyjny? Spójrzmy pod stopy, na ziemię, a zaraz potem w niebo, na księżyc. Nie jesteśmy sami. Otwórzmy się tylko na to, co nas otacza.

Pisała o tym Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, łączność z przyrodą to równie częsty temat jej wierszy, jak miłość. A może częstszy? Oto co pisała w wierszu błahym, nie włączonym do żadnego z wydanych przez nią tomów, a opublikowanym na łamach krakowskiego „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”. Pomyśleć, że kiedyś poezja gościła na łamach gazet. No, ale to było przed wojną.

Głaszcząc psa...

Miłości potrzeba pieskom, miłości jak człowiekowi...
Żywności czystej jak owoc, słodkiej jak głos słowika.
Pies, pod dotknięciem rąk moich, oczy w marzeniu zamyka.
Zmrok idzie, w niebie malwowym zielony wybłysnął nowik. 

Miłości nie znają krowy, pszczoły, pająki, kwiaty.
Obca jest lwom i tygrysom. Nieznana jest pustce żądzy.
Czy wiedział o  niej mastodont lub machairodus zębaty?
Wśród twardych ziemskich prawideł jak obca błądzi. 

Dziś pod globusem księżyca, siedząc z psem, głowa przy głowie,
kończę ten wiersz porzucony. Jest teraz pełnia.
I wszystko: wyraz psich oczu, mój strach, mój spleen, mnie zapewnia,
że stamtąd, z księżyca – dawno – przybyliśmy: pies i człowiek...

Tekstowisko